Paywall Gazety Wyborczej. Trzymam kciuki by się udało

Nie ma chyba dzisiaj w Polsce dziennikarza (oprócz ideologicznie nienawidzących Agory), który by nie trzymał kciuków za powodzenie wprowadzenia metrycznego paywalla przez Gazetę Wyborczą. Osobiście wierzę, że paywall się uda i co więcej zapoczątkuje naturalny ruch do podziału treści i internautów na dwa różne światy.

Czytaj dalej Paywall Gazety Wyborczej. Trzymam kciuki by się udało

Dla kogo jest Twitter „Custom Timeline”?

Custom Timeline – nie przychodzi mi żaden mądry polski odpowiednik 🙂  Twittera to fajna rzecz dla zaawansowanych i  – co ważne – aktywnych na Twitterze dziennikarzy czy mediów. Dzięki temu mechanizmowi można w jednym strumieniu zebrać twitty na wybrany temat i pokazywać je zarówno na swoim koncie jak i stronie czy blogu.

Mechanizm jest prosty, chociaż wymaga nie tylko konta na Twitterze, ale również – przynajmniej na razie – klienta TweetDeck. Wystarczy (w TweetDecku) dodać nową kolumnę, nazwać ją, a następnie dodawać do niej metodą złap&puść wybrane twitty. Czytaj dalej Dla kogo jest Twitter „Custom Timeline”?

Czy jest coś takiego jak dziennikarstwo internetowe?

Myślałem, że drążenie tematu jak w tytule oraz roztrząsanie czy bloger to dziennikarz dawno się już zakończyło. Sprawa dla każdego , kto chociaż trochę zna się na mediach jest prosta. Powtórzę więc na samym początku: nie ma czegoś takiego jak dziennikarstwo internetowe! Czytaj dalej Czy jest coś takiego jak dziennikarstwo internetowe?

Prasa vs. internet, na razie 1:0

almost a relic
Creative Commons License photo credit: specialkrb
Jest gorzej niż myślałem pisząc notkę „Wydawcy na kolanach, dziennikarze w d…„. Wydawcy są w sytuacji zwierzęcia zagonionego w kozi róg: albo zaatakują, albo nie zaatakują i też zginą :-). Tymczasem kilka dni temu rząd dał im od dawna postulowane (przez wydawców) nowe narzędzie: organizację zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Teraz jeszcze tylko drobne zmiany i hulaj dusza, piekła nie ma!
Czytaj dalej Prasa vs. internet, na razie 1:0

15 lat temu polska prasa trafiła do internetu

Najstarsze eleketroniczne wydanie Gazety w Krakowie

Dziś nienormalne wydaje się, że jakiś tytuł prasowy nie ma nawet najprostszej witryny, ale 15 lat temu, chociaż trudno to sobie wyobrazić było to normą.  15 lat temu „Gazeta w Krakowie” jako pierwsza polska „papierowa” gazeta i jedna z pierwszych europejskich ukazała się w Internecie. Wyprzedziliśmy m.in. brytyjskiego Timesa oraz wiele amerykańskich tytułów. Miałem w tym swój udział, więc warto trochę powspominać, bo temat jest mało znany. Tekst na ten temat jest również na stronach Gazety Wyborczej. Czytaj dalej 15 lat temu polska prasa trafiła do internetu

10 zasad aby zainteresować czytelnika

Każdy redaktor, który pracował w tradycyjnych mediach, zna pewne żelazne reguły rozmieszczania artykułów na stronach gazety, tak aby przykuły one uwagę czytelnika. W przypadku internetu są one nieco inne, bo i elementy jakie można wykorzystać na stronie internetowej są o niebo bogatsze. Jakie są zatem różnice w zachowaniu czytelników i jak sprawić, aby strony były ciekawsze dla czytelnika?
Czytaj dalej 10 zasad aby zainteresować czytelnika

Prawo prasowe: odkryli Amerykę!

Szerokim echem w polskich mediach i blogosferze odbił się tekst Sławomira Wikariaka pt. „Internet do rejestracji” , który dziś zamieściła Rzeczpospolita. Wynika z niego, że autorzy blogów i stron internetowych aby być w zgodzie z prawem prasowym powinni je zarejestrować. Też mi odkrycie! Widać, że Ci którzy to teraz odkryli po prostu najprawdopodobniej dość nieuważnie czytali prawo prasowe. Czytaj dalej Prawo prasowe: odkryli Amerykę!

Nagrody dla dziennikarzy i blogerów 2006 roku

Dziś przyznano tytuły Dziennikarza obywatelskiego i Blogera 2006 roku. Konkurs zorganizowany przez Wiadomości24.pl (uwaga ja tam pracuję) jest ewenementem w polskim internecie bo…jest dla wszystkich, a nie tylko wybranych, jak np. podobny konkurs w Onet.pl

Czytaj dalej Nagrody dla dziennikarzy i blogerów 2006 roku

Zrób to sam, na przykład bombę

Wiedza o tworzeniu ładunków wybuchowych jest powszechnie dostępna i to nie tylko dla potencjalnych terrorystów, ale również dla tzw. zwykłych ludzi. Ba, podręczniki w stylu „zrób to sam” – czyli bombę, z produktów dostępnych w normalnych sklepach znaleźć można nie tylko w internecie, ale jak najbardziej legalnie kupić na przykład w Amazonie. Nic dziwnego, że terroryści właśnie w ten sposób będą próbowali siać śmierć i zniszczenie. Czytaj dalej Zrób to sam, na przykład bombę